Miód pitny pierwsze kroki

Jak zrobić dobre wino i miód pitny.
franz
Posty: 16
Rejestracja: 01 lut 2016, 22:50

Miód pitny pierwsze kroki

Postautor: franz » 26 sie 2016, 23:55

Ostatnio naszła mnie chęć zrobienia miodu pitnego.
Stałem się posiadaczem kilku litrów dobrego miodu lipowego od wuja.
Myślałem o trójniaku. Jak się do tego zabrać? Sycić? Nie sycić?
Ma ktoś doświadczenie w tym temacie?

Awatar użytkownika
kamilpl82
Posty: 96
Rejestracja: 25 sty 2016, 16:35
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: MIÓD PITNY PIERWSZE KROKI

Postautor: kamilpl82 » 27 sie 2016, 0:17

Jeżeli jest to miód dobrej jakości, czytaj czysty, to ja osobiście bym nie sycił, szkoda zabijać jego właściwości.
Trójniak podobno najlepszy na pierwszy miód, sam posiadam kilka słoików i mam w planach nastawić, chwilowo brak czasu a raczej chęci.
Drożdże polecono mi, polecił mi je pan który już ponad 20lat robi miody pitne, to znane nam doskonale G-995.
Podobno dają najlepsze efekty.
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

http://domowe-alkohole-forum.pl/

Awatar użytkownika
Eldier
Posty: 79
Rejestracja: 25 sty 2016, 7:28

Re: Miód pitny pierwsze kroki

Postautor: Eldier » 30 sie 2016, 19:47

Odnośnie sycenia zgadzam się powyższym, ale oprócz straty właściwości jest też inny w smaku oraz szybciej i łatwiej się klaruje. Jeszcze nie robiłem syconego, ale prawdopodobnie za 2-3 tygodnie przystąpię do dzieła :)

Trójniak jak najbardziej na pierwszy miód chociaż czasem i z nim są problemy.

kamilpl82 to że jakiś Pan robi 20 lat miody o niczym nie świadczy, serio. Mam wujka który robi wina ponad 40 lat i o cukromierzu nigdy nie słyszał, a fermentacja zawsze odbywa się na dzikusach.

Odnośnie wyboru drożdży to wszystko zależy co chcesz otrzymać.
g995 są praktycznie bezproblemowe, dają dobre odfermentowanie, czasem aż za dobre. Moja brzeczka zazwyczaj jest trochę gęstsza niż w tradycyjnym trójniaku, a potrafią zejść nawet do 3-4blg pozornego. Maliniak po drodze przez mękę - 4 restarty zszedł w końcu do 9blg - moim zdaniem jest to idealny poziom cukru końcowego - też na tych drożdżach. Przyznam, że sam najczęściej ich używam :)
Używałem też drożdży do miodów od Zamoyskich - tutaj niestety trójniak zatrzymał się na 14blg a więc trochę za wysoko. Jednak po kilku latach słodycz zeszła na drugi plan i jest super czarnoporzeczniak z bardzo wyraźnym miodowym smakiem.
Drożdze Tokay - teoretyczna tolerancja do 14%, ale znam przypadki, że w dobrych warunkach dociągały do 16%. Podbijają aromaty miodowe, a więc do "słabszego" trójniaka albo mocniejszego czwórniaka powinny być idealne.

Ważna też jest suplementacja pożywkami - tutaj nie możemy tego zaniedbać, bo miód jest dość jałowy.

Dodawanie pożywki należy podzielić na dwie tury, po zauważeniu pierwszych oznak fermentacji oraz gdy blg spadnie o około 8-10 stopni.

W pierwszej turze dodajemy 0,4g pożywki DAF/DAP na każdy litr nastawu oraz 0,5g/l pożywki Activit/Kombi. Pożywki dokładnie rozpuszczamy w małej ilości wody/nastawu, po czym dodajemy do całości.

W drugiej dodajemy 0,2g/l DAFu oraz 0,5g/l Activitu. Z drugim dodaniem pożywki czekamy aż nastaw osiągnie około 5-6%, ponieważ jest to ostatni dzwonek dla drożdży, żeby przyjmować związki azotu - DAF, oraz chcemy wzmocnić istniejące już komórki drożdży przy pomocy ścian komórkowych - Activit.


Kolejnym ważnym aspektem jest dobre napowietrzenie brzeczki, ale o tym raczej większość wie z doświadczenia z cukrówkami :)

Warto byłoby sprawdzać ph, ponieważ gdy spadnie zbyt dużo to fermentacja się zatrzyma i otrzymamy słaby ulepek. Restart także jest utrudniony. Dobrze kojarzę temat po przygodach z maliniakiem... Dopiero dodatek węglanu potasu pozwolił na ładne odfermentowanie. Nie pamiętam ile dodałem, ale ilość rzędu 2,5g/10l nie wnosi obcych posmaków.


Na koniec dodam, że jak zawsze dbamy o czystość i sterylność sprzętu.


Wróć do „Wina i miody pitne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość