Malinowe szaleństwo

Owoce, czyli surowiec na destylat smakowy i wszystko z nimi związane.
Duch Lasu
Posty: 24
Rejestracja: 06 lut 2017, 19:16

Malinowe szaleństwo

Postautor: Duch Lasu » 21 lut 2017, 21:41

Malinka, a raczej ciągłe problemy z nią, są jej nieodzownym elementem "przetwórstwa" tego wspaniałego owocu.
Powiem wam, że jeśli chodzi o "brandy" malinowe, jest to jeszcze większa rewelacja od śliwowicy, czy winogron.
Malina daje niesamowity aromat, jednak bardzo szybko się psuje, i samoczynnie fermentuje lub kwasi.
Ja robię z nią tak że, zawsze gotuję I to w szybkowarze, to ją odkaża, ale traci nieznacznie aromat.
Macie jakieś sposoby na jej "przetwórstwo" ?

Awatar użytkownika
ziutek128
Posty: 98
Rejestracja: 17 cze 2016, 21:55

Re: Malinowe szaleństwo

Postautor: ziutek128 » 24 lut 2017, 9:22

To jaki masz przepis na to Malinowe Brandy pochwal się.

Duch Lasu
Posty: 24
Rejestracja: 06 lut 2017, 19:16

Re: Malinowe szaleństwo

Postautor: Duch Lasu » 24 lut 2017, 21:48

to ja zadałem to pytanie ;)
ale widzę że malinka niezwyczajna

aronia
Posty: 149
Rejestracja: 31 gru 2015, 5:47

Re: Malinowe szaleństwo

Postautor: aronia » 25 lut 2017, 8:48

Malina bezpośrednio to bardzo drogi surowiec, dlatego ja zaczynałem od starych przetworów malinowych, a w ostatnich latach używam wytłoków po wyciskaniu soku w prasie(wydajność przy skrupulatnym wyciskaniu do 85%, przeważnie w okolicy 70-75% w zależności od sezonu). Jedną z jej zalet jest to, że przy pierwszym razie nawet 96 ma delikatny zapach czyli pełna dowolność w prowadzeniu procesu, bo zapach malin zawsze będzie. Jeśli chodzi o zanieczyszczenia to przedgon i pogon zapachowo nie najgorsze czyli coś dla smakoszy bimberku albo mniej oczyszczonych destylatów po dodaniu częściowo do serca :D
Pozostaje tylko kwestia czy warto "marnować" świeże owoce na destylat jak nalewka też zacna :D A i soczek na przeziębienie się przydaje.
Co do samoistnej fermentacji(co zdarza się często przy robieniu nalewki, gdy najpierw zasypujemy cukrem) i pleśnienia to tutaj pozostaje zwrócić uwagę na to co zawsze czyli dobrej jakości owoce i szybkie rozpoczęcie ich obróbki z użyciem drożdży które szybko opanują cały nastaw, a podczas fermentacji nie dopuszczanie do wysychania "czapy" owocowej czyli zatapianie.

Duch Lasu
Posty: 24
Rejestracja: 06 lut 2017, 19:16

Re: Malinowe szaleństwo

Postautor: Duch Lasu » 25 lut 2017, 20:57

Faktycznie są drogie, a ja mam szczęście mieć do nich dostęp nakładem zbierania :)
Zawsze najpierw rozpuszczam w syropie drożdże, jak zacznie mocno "szaleć" dopiero wrzucam owoce, a raczej pulpę bo zawsze wcześniej je miksuję. Przykrywam takim starym żyłkowym sitkiem do mąki, i przyciskam marmurową kulą, własnie po to by nie wypływały.
Sądzę że "maliniak" mógłby spokojnie przejść do legendy, większej od śliwowicy.
Tylko ten dostęp do owoców ...

Awatar użytkownika
ziutek128
Posty: 98
Rejestracja: 17 cze 2016, 21:55

Re: Malinowe szaleństwo

Postautor: ziutek128 » 27 lut 2017, 17:34

Wyślij próbkę.

Duch Lasu
Posty: 24
Rejestracja: 06 lut 2017, 19:16

Re: Malinowe szaleństwo

Postautor: Duch Lasu » 04 mar 2017, 21:57

Nie ;)

Awatar użytkownika
ziutek128
Posty: 98
Rejestracja: 17 cze 2016, 21:55

Re: Malinowe szaleństwo

Postautor: ziutek128 » 05 mar 2017, 12:11

Aaa ok, dzięki.

Duch Lasu
Posty: 24
Rejestracja: 06 lut 2017, 19:16

Re: Malinowe szaleństwo

Postautor: Duch Lasu » 07 mar 2017, 23:09

nie ma za co ;)
Wyszło inne jak do tej pory inny sprzęt, i niesamowicie aromatyczne.
Ale, to tak esencjonalny zapach jakby "guma mamba" malinowa.
- Nie podoba mi się to, trzeba rozcieńczyć.


Wróć do „Owocowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość